PIT przez Internet?

klawiaturaMozolne ślęczenie nad deklaracją podatkową, pieniądze wydane na księgową, która połapie się w tych zawiłościach lepiej, niż my, a potem długie stanie w kolejce do Urzędu Skarbowego zdecydowanie nie jest rozrywką dla ciebie? No cóż, całe szczęście minęły czasy, Kiedyś była to jedyna możliwość, aby rozliczyć się z naszych jakże przecież skromnych i zdecydowanie nie warta groszy, które nam Urząd Skarbowy zwracał. Całe szczęście świat idzie do przodu ciągnąc wujka Fiskusa za sobą. Ku naszemu wielkiemu zadowoleniu nie musimy wyczekiwać w kolejce do okienka i z nudów nawiązywać nowych znajomości ze współcierpiącymi z nami ludźmi. Teraz wystarczy, że zasiądziemy wygodnie przed komputerem, z filiżanką kawy w dłoni i wejdziemy na odpowiednią stronę internetową. Odpowiedni program pomoże nam w wypełnieniu zeznania podatkowego, policzy wszystkie duże cyferki, które nas zdecydowanie odstraszają i ku naszej radości ani razu się nie pomyli. Dzięki takim przyjemnym wynalazkom obowiązek złożenia zeznania podatkowego nie jest już wcale taki przykry, wręcz przeciwnie. Wszystko idzie miło i przyjemnie. A co najdziwniejsze w naszym kraju każdy jest zadowolony. Urząd Skarbowy ma naszą finansową spowiedź, my zaoszczędziliśmy czas, a nawet spożytkowaliśmy przyjemnie, ponieważ przy wypełnieniu i wysłaniu PITu zdołaliśmy jeszcze zjeść śniadania i wypić poranną kawę. Niech żyje postęp, zwłaszcza w biurokracji.

Rozliczenie podatku

ełroWszyscy znamy ten ból, gdy przychodzi koniec roku i zmuszeni jesteśmy rozliczyć się z Urzędem Skarbowym. Siedzenie godzinami nad rozliczanym właśnie zeznaniem podatkowym odczuwamy jak pisanie na siebie wyroku. Bo przecież Urząd Skarbowy na pewno do czegoś się przyczepi, prawda? Zastanawiamy się po raz kolejny, po co my to w ogóle robimy. Co kogoś obchodzi, ile zarobiliśmy i na co wydaliśmy zarobione ciężko fundusze. A zwrot podatku? I tak przecież pewnie będą to jakieś grosze, albo okrągłe zero. A jeśli przyjdzie dopłacić? Coroczne sprawozdanie finansowe ma na celu sprawdzenie, ile pieniędzy powinno wpłynąć do kasy państwa, ile rzeczywiście się tam znalazło, a ile państwo powinno zwrócić nam z tytułu nadpłaconych podatków i rozmaitych ulg. Niejednokrotnie kilkugodzinne wystawanie w kolejkach w Urzędzie Skarbowym, ledwo utrzymywane na wodzy nerwy, gdy widzimy, jak pani w okienkach wdzięcznie zajmują się wszystkim tylko nie tym, czym powinny lub wręcz przeciwnie po raz kolejny tłumaczą cierpliwie, dlaczego dane zeznanie podatkowe jest źle wypełnione, dlaczego musimy je poprawić, i z jakiego powodu kategorycznie nie wolno mazać po nim korektorem. Co dostajemy w zamian za te wszystkie urzędnicze męki? Kilkaset złotych na kont i zaproszenie na kolejny sezon.