Rozliczenie podatku

ełroWszyscy znamy ten ból, gdy przychodzi koniec roku i zmuszeni jesteśmy rozliczyć się z Urzędem Skarbowym. Siedzenie godzinami nad rozliczanym właśnie zeznaniem podatkowym odczuwamy jak pisanie na siebie wyroku. Bo przecież Urząd Skarbowy na pewno do czegoś się przyczepi, prawda? Zastanawiamy się po raz kolejny, po co my to w ogóle robimy. Co kogoś obchodzi, ile zarobiliśmy i na co wydaliśmy zarobione ciężko fundusze. A zwrot podatku? I tak przecież pewnie będą to jakieś grosze, albo okrągłe zero. A jeśli przyjdzie dopłacić? Coroczne sprawozdanie finansowe ma na celu sprawdzenie, ile pieniędzy powinno wpłynąć do kasy państwa, ile rzeczywiście się tam znalazło, a ile państwo powinno zwrócić nam z tytułu nadpłaconych podatków i rozmaitych ulg. Niejednokrotnie kilkugodzinne wystawanie w kolejkach w Urzędzie Skarbowym, ledwo utrzymywane na wodzy nerwy, gdy widzimy, jak pani w okienkach wdzięcznie zajmują się wszystkim tylko nie tym, czym powinny lub wręcz przeciwnie po raz kolejny tłumaczą cierpliwie, dlaczego dane zeznanie podatkowe jest źle wypełnione, dlaczego musimy je poprawić, i z jakiego powodu kategorycznie nie wolno mazać po nim korektorem. Co dostajemy w zamian za te wszystkie urzędnicze męki? Kilkaset złotych na kont i zaproszenie na kolejny sezon.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *